Beijing -> Taiyuan
Udalo sie qpic bilety.. Nie do Pingyao jak poczatkowo planowalismy, ale do Taiyuan. Nie kolejowe, lecz autobusowe. Z tymi biletami to w ogole roznie... Kolejowe trzeba qpowac wczesniej - probowalismy 3 dni przed wyjazdem - bylo za wczesnie - dzis rano z kolei juz nie bylo...
Zatem opuszczamy Pekin - chyba mozna powiedziec 'wreszcie'. Przynajmniej dla mnie miasto meczace, a Chinczycy natretni, chociaz byc moze jestem wciaz skazony sytuacja z aparatem...
Aparat qpilem i tez karte SD 1GB - karta chinskiej produkcji kingstona za 40zl ;)
Zreszta tutaj wszystko jest podrabiane!
No to koncze - ciao! -jak sie naucze po chinsku, to bede pisal w pinyanie;)
konrad


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home