No coz tu duzo mowic... ogromny kraj, ale jeszcze wieksza przygoda.

Stworzylismy to miejsce dla Tych wszystkich, ktorzy w przyszlosci planuja wizyte w Chinach albo... po prostu chca wirtualnie powedrowac z nami.

Start: 07/07/06

niedziela, lipca 16, 2006

Next stop Taiyuan

Podrozujac po Chinach mozna sobie spokojnie odpuscic wizyte w tym miescie lub traktowac je jedynie jako punkt przesiadkowy. Nam jednak przyszlo w nim spedzic caly dzien. I tak poszlismy do buddyjskiej swiatyni bogini o tysiacu rak (po drodze wchodzac niechcacy do muzeum prowincji Shanxi:) W odroznieniu od tych, ktore juz widzielismy w Pekinie, ta swiatynia 'zyla'. Trafilismy akurat na moment modlitwy mnichow, ktorzy otoczeni tlumem wiernych spiewali swoje rytualne piesni. Bardzo duze wrazenie zrobila na nas otwartosc tych ludzi. Mialo sie wrazenie, ze zapraszaja nas do swojej swiatyni i ciesza sie z naszej obecnosci. Pewna starsza pani usilnie probowala nam nawet wytlumaczyc kogo przedstawiaja figury znajdujace sie w srodku (oczywiscie po chinsku:).

Druga czesc dnia wlasciwie z Marta przespalysmy na murku przy Twin Pagoda Temple, kolejnej atrakcji Taiyuan (w tym miescie nie bylo ani skrawka trawy, na ktorym by sie mozna bylo polozyc a upal byl koszmarny!). Drzym i Kciuk tymczasem wspieli sie na pagody, ale smog unoszacy sie nad miastem drastycznie ograniczal widocznosc.

W dosc kiepskim stanie udalo nam sie w koncu doczekac godziny odjazdu naszego autobusu do Luoyang.

guta

1 Comments:

Anonymous Anonimowy said...

lyn p kdd w, free xxx. oit e, vel xgrnak! xplg g dqu as.

28/12/10 20:14

 

Prześlij komentarz

<< Home