Pozdrowienia dla pani Joanny
Wrocmy na chwile jeszcze do Hongkongu bo przydarzyla nam sie tam dosc ciekawa historia..(a jak juz drzym napisal szal zakupow pozbawil mnie sil do jej opisania wczesniej..no nie dziwne buty za 20zl nie wszedzie mozna kupic:)..ale wracajac do tematu..
Ostatniego wieczora w HK strzelilismy sobie pozegnalne winko na wybrzezu, zajmujac przy okazji najlepsze widokowe miejsce. Kazdy, kto chcial miec na zdjeciu super widok na Central jednoczesnie musial sfotografowac glowe Drzymera. Ale Chinczycy to narod bardzo spokojny i spolegliwy, takze nikt nam slowa nie powiedzial:)
Ale ze turystow z Europy w HK nie brakuje pewna biala para zaczela sie zaraz krecic w naszym kacie, wzdychajac z niezadowoleniem. Pani spojrzala na nas z pewna odraza, co skomentowalismy:) Doszlismy do wniosku ze to nie my wchodzimy w kadr ale kadr wchodzi na nas i jak komus glowa drzymera przeszkadza to niech sie przesunie..Na domiar zlego owa pani byla wlascicielka zadka dosc pokaznych rozmiarow..W momencie gdy mialam juz powiedziec patrzcie ale wielka dupa pani sie odwrocila i..przedstawila nam!! Joanna Biedrzycka!!
Cos wam mowi to nazwisko?:) Bo my bylismy swiecie przekonani, ze to prezenterka jednego z programow informacyjnych i zylismy w tym przeswiadczeniu az do dzisiaj:) No niestety w google taka postac nie fuguruje, ale tak czy inaczej dostarczyla nam sporo radosci. Pani na odchodnym rzuciula nam dobra rade zebysmy pilnowali naszych jezykow (nie udalo nam sie juz sprowadzic rozmowy na przyjazne tory..). Nie ma to jak spotkac rodaka na obczyznie:)
guta


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home