Ze Xiamenu do Szanghaju
Wracajac do HK, to jeszcze Agata ma cos ciekawego do powiedzenia, ale jak rzekla uczyni to jutro z uwagi na zmeczenie - wpadly dzis z Marta z szal zakupow;)
A wiec Xiamen.. Mial byc uroczym miasteczkiem - w szczegolnosci wyspa na G (nie pamietam nazwy). Rozochoceni plazami w HK, wybralismy na wyspie kapielisko. Okazalo sie jednak, ze woda nie spelniala naszych wymagan co do klarownosci i ilosci plywajacych w niej smieci, wiec kapiel zakonczyla sie na prysznicu (nie nocowalismy w Xiamen).
Takze Xiamen to mozna sobie darowac:)
No a pozniej extra drogi sleeper (330RMB) do Szanghaju, gdzie teraz przebywamy... Ale o tym napiszemy pozniej. Dzis byl maly spacerek - pierwsze wrazenie - miasto mix amerykanskiej metropolii z lat 30 i nowoczesnych budynkow. A propos tych ostatnich, kontynuowalismy serie wdrapywania sie na drapacze - Jinmao Tower - 4 najwyzszy budynek na swiecie ucieszyl nas widokiem z 88 pietra (340m). Warto bylo zaplacic 20zl:)
k


1 Comments:
Eeee. Ja powiem tak: "Żałuje że mnie z Wami nie ma". Z drugiej strony spie w wygodnym lozeczku, przytulony do mojej dziewczyny, a Wy przecieracie szlaki :) Wszyscy wiedza ze Chiny to karaj mocno rozwijający się. Kto wie czy niedlugo nie będziemy wlasnie tam szukać pracy. Zdjecia ktore publikujecie mowia dp mnie: "Jedz tam!". Nie moge sie doczekac wystawy po Waszym powrocie!
10/8/06 20:41
Prześlij komentarz
<< Home