Shaolin Temple bladym switem..
Do ten kolebki kung fu wyrusza sie z Luoyangu, gdzie zgodnie z planem mielismy byc o 2am. Byla wiec szansa, ze zobaczymy swiatynie jeszcze przed tlumami turystow i zanim zapanuje odpustowa atmosfera.. Bus spoznil sie 2.5h wiec nawet nie musielismy dlugo czekac na dworcu. Faceci wynegocjowali dobra cene za taxe i mielismy jechac o 6!
Zaplacilismy i okazalo sie, ze wyruszamy o 630 i to do tego autokarem, co wydalo nam sie juz dosc dziwne;/ O 7 powiedziano nam wreszcie, ze to chinska wycieczka szkolna ktora rusza o 730, ale czekamy jeszcze na paru uczestnikow. W tym momencie pelna rezygnacja byla jedyna stosowna polityka...W koncu to Chiny nie mozna miec wszystkiego zgodnie z planem..
I tak oto znalezlismy sie na regularnej wycieczce szkolnej. Jak przystalo na szanujacych sie organizatorow wszystko bylo w planie- przerwa na siku, przystanek przy sklepie (bo zarcie w swiatyni drogie, zapewne sklep wuja kierowcy;))
Do Shaolin dotarlismy w tlumie (i to po ucieczce z naszego autokaru, niechcac sie narazac na kolejne przerwy..)i naprawde nie ma o czym pisac.. Szybko wrocilismy na busstacje, zeby udac sie do Xi'an z perspektywa prysznica;)
marta


1 Comments:
Very pretty design! Keep up the good work. Thanks.
»
20/7/06 12:48
Prześlij komentarz
<< Home